piątek, 1 stycznia 2016

Święta, święta i po...

Na samym początku tym, którzy nie śledzą profilu na FB chciałam życzyć wszystkiego co najlepsze – zdrowia, radości i spełnienia wszystkich książkowych marzeń. Przyjmijcie, proszę, te życzenia zarówno z okazji Świąt, Nowego Roku lub każdej innej okazji J

Święta już za nami. Moje jak zwykle były książkowe. I to nie tylko ze względu na otrzymane książki, chociaż i tych nie zabrakło (M. się w tym roku zbuntował i odmówił podarowania mi kolejnego tomu czegokolwiek). Dla mnie to przede wszystkim okazja do obdarowania rodziny książkami, które albo sami chcieli dostać albo takimi, które bardzo mi się podobały (a zawsze mam nadzieję, że sprawią podobną radość najbliższym). Dlatego o prezentach myślę dobre pół roku na przód. Zapisuję tytuły co ciekawszych książek, słucham opinii najbliższych dotyczących ich wrażeń i zainteresowań, po czym staram się jakoś połączyć to w całość. Zawsze mam nadzieję, że uda mi się trafić i że prezent naprawdę sprawi komuś frajdę – do tego stopnia, że nawet na 2 dni przed świętami jestem w stanie zmienić koncepcję (tak miałam w tym roku: akurat skończyłam czytać genialną autobiografię Agathy Christie i musiałam ją podarować).

Za wszystkie książki serdecznie dziękuję moim Mikołajom :) 


Święta i okres poświąteczny to także okazja do rozlicznych spotkań. A rozmowy na tych zawsze – wcześniej czy później - muszą zejść na książki. Nie wiem czy tak jest tylko w rodzinie mojej (i mojego męża) i w naszym kręgu znajomych czy też wszędzie. Trochę mnie tylko martwi, że nie mogę wyjąć jakiegoś notesu i zapisać co ciekawszych tytułów. Jestem przekonana, że kilka już mi, niestety, umknęło. Inne (wpisane chyłkiem do notatek w telefonie) już trafiły na listę książek do przeczytania. Za wszelkie sugestie książkowe bardzo dziękuję! W najbliższym tygodniu planuję napaść na bibliotekę i przeczytać książkę polecaną przez rodzinę mojego męża - "Regulamin tłoczni win" Irwinga.


Koniec roku zachęca natomiast do podsumowań. W natłoku zeszłorocznych (!) wrażeń pogubiłam się we wszystkich możliwych listach i wyzwaniach już w kwietniu. Udało mi się chyba tylko z wyzaniem "Kawy z cynamonem" dając mi niesamowitą dawkę frajdy (miny innych ludzi bezcenne!) Nie będę ich na siłę odtwarzać, żeby powstał post podsumowujący. Nie wiem ile książek i ile stron przeczytałam. Myślę, że mogłoby być ich więcej. Mogły by też być lepsze. Ale to tylko dodaje energii do nowych poszukiwań literackich! Już przejrzałam kilka tegorocznych wyzwań i wydają się bardzo inspirujące. Z niecierpliwością oczekuję też kolejnych edycji Bookathonu – nic tak nie motywuje do czytania jak udział w zorganizowanej akcji!

Wyzwania pochodzą kolejno ze stron: http://mozaika-literacka.blogspot.com/2015/12/mini-book-challenge-2016-wyzwanie.html oraz http://wielkibuk.com

I chyba moje ulubione z wyzwań tegorocznych - po szczegóły zapraszam na stronę http://www.vandreruggle.pl/2015/12/karciane-wyzwanie-ksiazkowe-2016.html


Wśród moich książkowych planów jest przede wszystkim SIENKIEWICZ. Uwielbiam go jako pisarza i postać historyczną (do tego stopnia, że jak przeprowadziłam się do Poznania to Muzeum Sienkiewicza było pierwszym miejscem, które odwiedziłam). Moje plany czytania dzieł tego autora skrystalizowały się ponadto po ogłoszeniu roku 2016 rokiem Sienkiewicza. I tak 12 tomów na 12 miesięcy! Pierwsze pół roku spędzę z Trylogią. Zadurzę się znowu w Bohunie, z wypiekami będę śledzić obronę Jasnej Góry i przeczytam wreszcie „Pana Wołodyjowskiego”, którego unikam od kiedy zaspojlerowano mi zakończenie. Potem „Krzyżacy” – nigdy nie czytałam, w lekturze nie miałam, nie nastawiam się negatywnie. Na wrzesień planuję „Quo Vadis”, bo bez tej książki jakoś nie wyobrażam sobie listy. Dalej „Rodzina Połanieckich” polecona mi przez babcię, „W pustyni i w puszczy” na listopadową chandrę i „Bez dogmatu” jako nietypowe zakończenie. Do czytania Sienkiewicza zachęcam, niekoniecznie w tej kolejności.


Chciałabym ponadto przeczytać książki polecane przez Kubę Ćwieka, który z każdym spotkaniem i każdą kolejną książką robi na mnie większe wrażenie i budzi mój ogromny podziw.

Plany planami - zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Na ten moment jestem pełna entuzjazmu i sił! A tu 2016 rok już się rozpoczął, więc … ZACZYTANEGO ROKU!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz